Wiele lat temu, jako młoda jeszcze osoba pracująca w księgowości w Sp. z o. o. otrzymałam propozycję zorganizowania i prowadzenia księgowości w niewielkiej państwowej jednostce budżetowej (pjb), wraz z przyjęciem stanowiska i odpowiedzialności głównego księgowego.
Spełniałam wymogi formalne niezbędne do objęcia tego stanowiska, więc pełna optymizmu przyjęłam wyzwanie, chociaż wiedziałam, że nie będzie mi łatwo wystartować, ponieważ nigdy wcześniej nie pracowałam w księgowości pjb, ani też nie uczestniczyłam w tworzeniu zakładowego planu kont oraz zasad (polityki) rachunkowości.
Była to jednostka powiatowa, podległa pod jednostkę wojewódzką w Warszawie. Główna księgowa jednostki wojewódzkiej przekazała mi kserokopie najważniejszych przepisów, w których były zawarte regulacje dotyczące księgowości pjb. Jednostka powiatowa istniała już od bardzo dawna, z niewielką liczbą pracowników, ale w zakresie księgowym była obsługiwana wcześniej przez jednostkę wojewódzką.
Z sukcesem wdrożyłam w tej jednostce księgowość oraz nowe osoby do pracy w pjb, z czego jestem dumna do dzisiaj. Wówczas uwierzyłam, że jak się czegoś bardzo chce, to jest to możliwe do osiągnięcia bez względu na różne przeszkody i trudności.
Pracowałam tam przez 10 lat, a potem były kolejne wyzwania w bardzo dużych państwowych jednostkach budżetowych m. in. w Ministerstwie Budownictwa, Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwie Środowiska i Ministerstwie Cyfryzacji.